Zespół 2Tm2,3 Tymoteusz znam w sumie niezbyt długo, bo zaledwie kilka miesięcy. Jego nazwa pochodzi z fragmentu 3 wersu z 2 rozdziału Listu Św. Pawła do Tymoteusza. Z przyjemnością podałbym Wam ten cytat ale jednak wszystkiego na tacy nie podaję i troszkę zmuszę Was do wysiłku. Przynajmniej wiecie gdzie szukać ;)
Tą grupą zacząłem się interesować jakiś czas po zapoznaniu się z twórczością Luxtorpedy i historią jej lidera, czyli Roberta "Litzy" Friedricha. Więcej o nim wspomnę przy opisywaniu Luxów (miejmy nadzieję, że dzień ten kiedyś nadejdzie), teraz jednak chciałbym się skupić na Tymoteuszu.
Pochwalę się, że byłem niedawno na ich koncercie (i tym samym na drugim koncercie akustycznym w życiu). Było... fantastycznie! Zaczęli od żywego "Każda rzecz ma swój czas" budząc tym samym nieco zamyśloną i zniecierpliwioną widownie, co było spowodowane kilkuminutowym albo kilkunastominutowym opóźnieniem (nie pamiętam dokładnie - szczęśliwi czasu nie liczą). Potem już było różnie, przeplatanka spokojniejszych i mocniejszych utworów... A to "Maleo" ze swymi rytmami reggae, a to Angelika z jej charakterystycznym głosem, przypominającym klimaty Lisy Gerrard lub Enyi gdyby tylko śpiewały pieśni do Boga w językach hebrajskim lub aramejskim.
2Tm2,3 to zespół oryginalny, w którym występuje aż trzech liderów dość znanych i jakże różniących się od siebie grup. Jest tam, już wyżej wspomniany, "Litza", "Maleo", czyli Darek Malejonek z zespołu Maleo Reggae Rockers oraz znany z punkrockowego bandu Armia - Tomek "Budzy" Budzyński. Mimo, że każdy z nich reprezentuje inny gatunek muzyczny, artyści świetnie się odnajdują w 2Tm2,3, nie tylko tworząc świetne utwory, których teksty są zainspirowane fragmentami Pisma Świętego, lecz także oryginalny i zgrany zespół, który dał polskiej muzyce coś naprawdę nowego. Dwaj wokaliści ("Litza" niestety nie śpiewa a wyłącznie gra na gitarze) są wspierani przez Angelikę Kostrzyńską-Górny, która pojawia się czasem w refrenach lub robi "tło". Oczywiście Angelika ma również kilkanaście utworów, które wykonuje sama, w których może się popisać naprawdę niewiarygodnym talentem. Tak też pożegnał Tymoteusz swą widownię, zostawiając przed nami samą Angelikę, która wykonała cudowny utwór, bez akompaniamentu i przy przygaszonych światłach... Jednym słowem: ciary...
Tymoteusz powstał w 1996 roku, wydał do tej pory dziewięć płyt, w tym jedna z remixami, jedna akustyczna i dwie koncertowe. W jego dyskografii znajdziemy utwory na przemian mocne, typowo metalowe czy punkowe, jak i piosenki folkowe bądź wykonane akustycznie. Mamy więc szeroki wachlarz wyboru i sądzę, że każdy znajdzie tu choć jedną piosenkę dla siebie. Bardzo polecam się zapoznać z ich twórczością. A teraz możecie posłuchać w jakich skrajnych brzmieniach gustuje 2Tm2,3:
Pozdrawiam ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz