"Orbitowanie bez cukru"Nawiązując do "Powrotu do Garden State", mojej przedostatniej recenzji przedstawiam kolejny film o dojrzewaniu i kolejny za którego reżyserię zabrał się znany aktor i w dodatku komik. Tym razem jednak chodzi o Bena Stillera. "Orbitowanie bez cukru" z 1994 jest jego pełnometrażowym debiutem, a sam aktor wystąpił w nim jako jedna z głównych postaci.
Data premiery filmu jest dość ważna, bo według wielu opinii "Reality Bites" jest pocztówką z lat 90tych: złotej ery MTV, fascynacji muzyką Nirvany czy rozkwitem wszelkiej maści talk-show w telewizji. W takich to właśnie czasach Stiller umieścił swoich bohaterów - świeżo upieczonych studentów, którzy zaczynają raczkować w dorosłym życiu. Lelainę (Winona Ryder), poznajemy jako ambitną i zaradną dziewczynę, której marzeniem jest kariera reżyserska. Jej przeciwieństwem jest stylizowany na Kurta Cobaina Troy (Ethan Hawke), podkochujący się w Lelaine lekkoduch i romantyk, który jak sam stwierdza: "nie musi poprawiać świata". Towarzyszą im przepadająca za przygodnym seksem Vickie oraz Sammy, który boryka się z akceptacją swojej seksualnej tożsamości. Wkrótce Lelaine poznaje producenta telewizyjnego, pragmatycznego Michaela (Ben Stiller) między którymi rodzi się uczucie.
Trzeba przyznać, że "Orbitowanie bez cukru" należy do filmów udanych. Czujemy klimat lat 90tych, m.in. też dzięki użytych w filmie piosenkach. Usłyszymy w nim utwory większości wszystkim znane jak: "My Sharona" The Knack, "All I want is you" U2 czy coś z repertuaru Lenny'go Kravitza lub Big Mountain. Główne postacie, czyli Lelaine oraz Troy są fajnie napisane i zagrane, przez co nie tyle do nich poczułem sympatię co i chwilami utożsamiałem się z nimi. Michael natomiast, z biegiem akcji, schodzi na drugi plan przez co fabuła może nam się wydawać przewidywalna tak jak ostateczny wybór ukochanego przez Lelaine. Niezwykle spłyconą postacią jest również Sammy, który wydaje się po prostu nijaki, choć w pierwszym zamyśle Stillera domyślam się, że Sammy miał posiadać etykietę kujona.
Postacie bliżej poznajemy przez urywki amatorskiego filmu dokumentalnego kręconego przez Lelaine. Bohaterowie opowiadają do kamery o swoich życiowych rozterkach oraz bagażu doświadczeń z przeszłości. Dzięki temu mamy okazję ich bliżej poznać i zobaczyć z czym się muszą zmagać na początku dorosłego życia. Widać, że Stiller oprócz zabawiania nas również stara się zwrócić uwagę na to co ważne i wymagające chwili zastanowienia.Film na pewno ciągle aktualny, mimo że upłynęło już 20 lat od chwili premiery. Młodzi dorośli są dalej pogubieni, dalej szukają sensu swojego życia, wymarzonej pracy i szczęścia. Jedyne co mogło się zmienić to cała popkulturowa otoczka oraz pojawienie się Internetu - alternatywnej rzeczywistości. Swoją drogą ciekawe czy gdyby "Orbitowanie bez cukru" miało swoją premierę dziś, to nie miało by formy rozmowy na czacie na Facebooku?
8/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz